Pojęcie to coraz częściej pojawia się w mediach, a niektóre kraje już prowadzą dość zaawansowane testy w tej materii. Samego pojęcia nie będę dokładnie rozwijał i możecie, jeśli was to ciekawi poczytać o tym w sieci zaczynając od Wikipedii. W tym poście napiszę w skrócie jakie jest moje zdanie na ten temat i jak ja to widzę. Napisałem ten tekst w zgodzie z „konceptem” IMHO, czyli bez zagłębiania się w dokładne liczby, raczej ma on za zadanie przybliżyć moje osobiste odczucia związane z tym tematem.

Uważam, że jest to jeden z najlepszych pomysłów ostatnich czasów — choć nie jest to nowa koncepcja, jak może się niektórym w pierwszej chwili wydawać. Myślę tak dlatego, że zdaję sobie sprawę, że powoli społeczeństwo dorasta do scenariusza rodem ze StarTreka. Kiedy to już będziemy społeczeństwem na tyle rozwiniętym zarówno w kwestii posiadanej wiedzy jak i technologicznie, że powinniśmy przestać zawracać sobie d…, znaczy głowę 🙂 przyziemnymi sprawami jakimi jest zarabianie pieniędzy po to żeby przeżyć miesiąc.

Scenariusz taki może być bliżej niż myślimy. Powszechna automatyzacja, zaawansowane prace nad sztuczną inteligencją i robotyką a także loty międzyplanetarne na stałe zagościły w mediach, a firmy które się tym zajmują prześcigają się w dostarczaniu nam coraz to nowych informacji i nowinek w tych tematach prawie codziennie.

Sztuczna inteligencja — to nie koniecznie od razu „samodzielnie myślące komputery” ale przede wszystkim maszyny, które kompleksowo rozwiązują problemy dnia codziennego posiłkując się algorytmami i błyskawiczną analizą zgromadzonej przez ludzkość wiedzy — w wersji cyfrowej.

Automatyzacja i robotyk — przybliża nas do tego, aby maszyny wykonywały za nas coraz to więcej nie tylko ciężkich i ryzykownych prac, ale i tych codziennych i monotonnych.

Loty między planetarne — to chyba najbardziej skomplikowane jak do tej pory wyzwanie ludzkości, przede wszystkim dlatego, że jest mnóstwo niewiadomych i rzeczy czy operacji, które są obecnie bardzo kosztowne i trudne do przetestowania w warunkach laboratoryjnych na ziemi. Dopiero po wysłaniu pierwszych załogowych misji na Marsa będziemy tak naprawdę w stanie przetestować zarówno sprzęt, jak i ludzi oraz hipotezy i założenia, które pozwolą nam na wysyłanie podobnych misji dalej w przestrzeń kosmiczną w celu eksploracji kosmosu. Problem jest o tyle złożony, że nie jesteśmy w stanie sprawdzić w 100% tego jak zachowają się ludzie, a potencjalnie również zwierzęta i rośliny które zabierzemy ze sobą — nie wspominając już nawet o rozwiązaniach technologicznych oraz innych wyzwaniach jakie musimy spełnić aby do tego doprowadzić.

Dlatego aby ludzkość mogła się rozwijać koncept uniwersalnego podstawowego przychodu jest moim zdaniem jednym z lepszych rozwiązań, nad którymi powinny pracować zarówno rządy jak i mądrzy ekonomiści tego świata.

Oczywiście UBI — universal basic income — ma tyle samo plusów co i minusów i trzeba poczekać na dokładne wyniki testów jakie już są w tym temacie przeprowadzane przez niektóre kraje, żeby w pełni zrozumieć skutki zarówno pozytywne jak i negatywne jakie spowoduje jego wdrożenie na szerszą skalę.

Uważam niemniej, że wprowadzenie UBI jest już jak najbardziej możliwe, oraz może przynieść więcej dobrego niż złego w kwestii dalszego rozwoju ludzkości.

Przemawia do mnie najbardziej fakt, że dzięki temu rozwiązaniu ludzie będą mieli więcej czasu i możliwości na rozwiązanie ważnych dla ludzkości problemów nie zaprzątając sobie głowy zaspokajaniem podstawowych potrzeb. Dzisiaj są tak w stanie żyć jedynie bardzo bogaci ludzie – dlaczego więc zaspokajanie podstawowych potrzeb nie miałoby również dotyczyć nie tylko milionerów, ale i całego społeczeństwa?

Czy dorośliśmy już jako społeczeństwo konsumpcyjne oparte na kapitalizmie do takich rozwiązań — czas pokaże. Na pewno, aby to rozwiązanie funkcjonowało poprawnie będziemy musieli pójść na pewne, czasami nawet spore kompromisy. Osobiście wierzę w dobro natury ludzkiej, choć obecnie mamy więcej problemów do rozwiązania i z każdym dniem ich przybywa to jednak mam nadzieję, że UBI przyczyni się jednak bardziej do ich rozwiązania niż wygenerowania nowych.

Z pomocą może tu przyjść również VR — virtual reality — jako rozwiązanie dla tych co jednak będą woleli skupić się na „odpoczywaniu” niż na pracy dla dobra ludzkości.

Myślę, że w tym poście poruszyłem kilka tematów, które zasługują na oddzielne teksty i pewnie tak się stanie, ponieważ nie sposób jest przedstawić w jednym krótkim tekście wszystkich tych zagadnień a skakanie po tematach może się odbić czkawką. Więc jeśli któraś z koncepcji zainteresowała was bardziej, to zachęcam do komentowania oraz wpadania tu od czasu do czasu, a gwarantuje, że przeczytacie o tych tematach więcej w przyszłych postach.

/Photo by Didier Weemaels